poniedziałek, 10 czerwca 2013

Maybelline Color Tatoo-cień w kremie


No,nareszcie go mam! Marzyłam sobie o tym cieniu od dawna,ale jakoś mi nie po drodze było go kupić :) Mimo że cena nie jest jakaś nieziemsko duża-kosztuje 24 zł,to zawsze mi było szkoda...teraz dzięki promocji w Rossmannie -40% upolowałam go za 14 zł :)



 Oto on- Maybelline Color Tatoo 40 Permanent Taupe :)


 Mały i dość ciężki szklany słoiczek kryje w sobie cień o żelowo-kremowej dość twardej i zbitej konsystencji.

 Odcień Permanent Taupe to kolor chłodnego brązu,taki brązik wpadający i w szarość i w fiolet.Ten odcień jest całkowicie matowy.


Konsystencja dość twarda,jak zimne masło,ale świetnie się nakłada i dobrze trzyma skóry.


 Testowałam ten cień na bazie i bez-z bazą trzyma się calutki dzień bez załamań w powiece,bez bazy po kilku godzinach leciutko się zbiera w załamaniu,dlatego zdecydowanie polecam nakładanie go z bazą :)



 Nakładam go palcem,bo tak najdokładniej go rozcieram,nie wiem co zrobię jak urosną mi paznokcie,bo to jednak nie jest zbyt wygodnie...jeśli używacie cieni w kremie,dajcie znać czym je nakładacie :)
Color Tatoo ma mnóstwo dostępnych kolorów,od zgaszonych po intensywne odcienie,zarówno matowe jak i błyszczące.

Na który odcień byście się skusiły? :)

16 komentarzy:

  1. Taki stonowany nie rzucający się w oczy jest ten odcień. Ja niestety nie mogę używać cieni w kremie bo co bym nie zrobiła i tak mi się zbiorą w zakamarkach :) Ciekawe jakby ten fiolet na oku wyglądał.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam 5 kolorów tatto ale szczerze to średnio je lubię ;s są ładne ale nawet na bazie są średnio trwałe. Zdecydowanie bardziej je lubię jako bazę pod docelowy cień, wtedy spisują świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam bialy, bezowy, fioletowy,czarny i seledynowy. Traz zaluje ze nie wzielam tego co ty, bo bardzo lubie takie chlodne odcienie

    OdpowiedzUsuń
  4. nie mam zadnego cienia w kremie, ale czuje ze cos musze kupic. mozesz mi powiedziec, czy te cienie moga wysuszac skore? z reguly nie korzystam z cieni bo mam AZS na powiekach, ale gdy jest lekka poprawa od czasu do czasu chetnie bym po cos siegnela. zwykle cienie z reguly odpadaja bo za bardzo podkreslaja przesuszenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dość często używam tego cienia,do tej pory nie zauważyłam wysuszenia skory-ale podkreślam,że używam go z bazą pod cienie (Avon) więc niestety nie wiem jak na Twojej skórze będzie się sprawował...u mnie jest wszystko w najlepszym porządku,nawet dziś go mam na powiekach :)

      Usuń
  5. mam, używam, zachwalam!!! choć ostatnio w ogóle nie maluje się cieniami :))))

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy nie miałam cienia w kremie.
    ciekawy kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam kupić go na promocji i nie wyszło ;) ale może niebawem :D
    w ogóle to on sam może być dobrą bazą pod makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam biały i niebieski, i mi leża bo ich nie używam niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  9. zastanawiałam się nad nimi, ale w końcu nie wziełam

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie sie glownie te kolorki na dole spodobaly ;) Buziaki, zapraszam na nową notkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Średnio podoba mi się ten kolor. Wybrałabym chyba ten złoty :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Te cienie robią furorę. Ja mam kolor on and on bronze ( jest cudowny! moj ulubiony ) oraz endless purple - na lato jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :) Odwiedzę Cię na Twoim blogu :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...