sobota, 27 stycznia 2024

Eveline Ampoule Mask - skoncentrowane maseczki w saszetkach

 Cześć 😊

Robisz regularnie peeling twarzy, nakładasz maseczki? Ja tutaj jestem w miarę regularna (w przeciwieństwie do pielęgnacji ciała) i zawsze w mojej łazience jest zapas różnorodnych maseczek - w płacie, w tubkach, słoiczkach, saszetkach, ale też sypka glinka do własnoręcznego DIY. Dziś napiszę Wam kilka słów o saszetkach od Eveline, kupiłam je na promce w Rossmannie (promocja jeszcze do 29 stycznia), więc jeśli Was zainteresują, zdążycie je nabyć w niższej cenie 😊Są to profesjonalne maseczki z aktywnymi składnikami dające szybki efekt i poprawę stanu skóry. Dostępnych jest 5 rodzajów, wszystkie w pojemności 8 ml i przetestowałam dzień po dniu każdą z nich? Co zawierają? Jaką mają konsystencję? Odpowiem chętnie na te pytania. 😊



Collagen Ampoule Mask - maseczka z kolagenem
Maseczka przeznaczona do cery dojrzałej i zmęczonej, potrzebującej poprawy napięcia. Obiecuje redukcję linii i zmarszczek, ujędrnienie i optyczne odmłodzenie. Składniki aktywne - 3 formy kolagenu, 24k złoto i resweratrol. Ma gęstą, kremową konsystencję, biały kolor i delikatny zapach, ciut kwiatowy. Trzymałam ją jak wskazuje producent 15 minut, potem spłukałam (wszystkie te maseczki spłukujemy po 15 minutach). Cera sprawiała wrażenie odżywionej, natomiast ja wszystkie te maseczki robiłam rano, przed makijażem i nie mam zastrzeżeń, makeup trzymał się bez zmian, nie wpłynął w żaden negatywny sposób na trwałość.
Skład maski:

Vitamin C Ampoule Mask - maseczka z witaminą C
Przeznaczenie- cera szara, zmęczona, o nierównym kolorycie. Obietnica redukcji przebarwień, nawilżenia oraz rozświetlenia. Składniki aktywne - 7% wit.C, kwas ferulowy, betaina.
Jedynie ta maseczka z pięciu ma inną konsystencję - żelową. Pachnie cytryną, lekko mrowiła podczas jej "noszenia" ale nie na tyle żeby nazwać to podrażnieniem czy dyskomfortem. Skóra po spłukaniu jej była fajnie obudzona, ale jednocześnie czysta, świeża i nie napięta. Bardzo fajnie mi sie ją używało, jedyna wada - ciężkie spłukiwanie, śliska łobuziara 😀 Musiałam sobie pomóc mokrym ręczniczkiem.
Skład maski:

Retinol Ampoule Mask - maseczka z retinolem
Przeznaczona do pielęgnacji skóry z pierwszymi oznakami starzenia - widocznymi zmarszczkami, plamami i przebarwieniami. Składniki aktywne - 0,2% retinol, bakuchiol, niacynamid. Retinol to składnik który używam od jesieni do wczesnej wiosny i szukam go nie tylko w kremach do twarzy. To ponoć najskuteczniejszy składnik w walce ze zmarszczkami, ale wiadomo, trzeba używać regularnie i wybierać odpowiednie stężenie retinolu. Konsystencję miała kremową i zapach jakby lekko orzechowy. Fajna, nieszkodliwa, nie szczypiąca, dobrze się zmywała. Na redukcję zmarszczek trzeba poczekać i stosować ją regularnie 😀
Skład maski:

Peptide Ampoule Mask Maseczka peptydowa
Ta maseczka ma pomóc odbudować przesuszoną, szarą skórę, z widocznymi zmarszczkami. Składniki aktywne to 13 peptydów, skwalan, ceramidy. Tutaj również biała, kremowa konsystencja, nie wyczułam żadnych nut zapachowych. Tę maseczkę robiłam w czwarty dzień i niestety po niej wyskoczyły mi dwa wielkie twarde pryszcze, ale mam na to swoje wytłumaczenie - o tym na końcu 😊
Skład maski:

Hyaluron Ampoule Mask - maseczka hialuronowa
Maseczka dla każdego typu cery, ale głównie tej która potrzebuje dużej dawki nawilżenia. Składniki aktywne - 1,5% kwas hialuronowy, trehaloza, witamina B5. 
Przyjemna, kremowa, może ciut rzadsza pod pozostałych białych maseczek, ale lekka i mam wrażenie że skóra była fajnie nawilżona po jej spłukaniu. Myślę że na pewno do niej będę częściej wracać, ogólnie każda z masek przypadła mi do gustu.
Skład maski:

Wracając do tego że po czwartym dniu maseczkowania wyskoczyły mi dwa bolące pryszcze (na policzku i linii żuchwy). Myślę że po prostu przedobrzyłam - i niekoniecznie tym że robiłam je codziennie, ale nakładaną ilością. Nie wiem czemu nakładałam całą zawartość saszetki naraz....miałam jej dosyć grubo i myślę że to mogło wpłynąć na zapchanie skóry. Zawsze takie maseczki używam na 2-3 razy i zdecydowanie by to wystarczyło - skóra i tak pobiera sobie jakąś ilość składników więc nie ma sensu nakładać dużych ilości i marnować produkt.  Następnym razem - bo będą następne razy, maski są fajne - podzielę jedną saszetkę na 2 lub 3 razy. Będzie oszczędniej, taniej i pewnie lepiej dla skóry.
Ja osobiście polecam wszystkie - gdybyście się jednak upierały - wybierz jedną! To chyba witaminka C - po niej czułam świetne poranne orzeźwienie i rozświetlenie. Ale i tak polecam wszystkie 😀




5 komentarzy:

  1. Mam wszystkie jak pisałam zdaje się na IG :D Ale jeszcze żadnej nie użyłam. Codziennie to dla mnie faktycznie za dużo i też swoją drogą byłoby mi 'szkoda' zużyć wszystkie naraz :D
    Ogólnie podobne są w biedronce, myślę, że nawet takie same tyle w innym opakowaniu i tam miałam wszystkie tylko z wit. C mi została. Byłam z nich zadowolona, więc myślę, że i z tych z rossmanna będę.

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo interesująca forma maseczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny zestaw maseczek, mam jedną z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w zapasach wersję z witaminą C i niebawem wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie robiłam im dzisiaj zdjęcia i będę powoli zużywać ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :) Uszanuj mój blog i nie reklamuj się u mnie swoim linkiem-jeśli masz bloga,trafię do Ciebie po nicku :)

Pamiętaj że wraz z rozporządzeniem RODO,komentując zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych,które są bezpieczne i używane tylko w celu publikacji komentarza :)