niedziela, 3 lipca 2022

Nowość w Avon - szminka i balsam w jednym - swatche wszystkich odcieni :)

Cześć :)
Jeszcze nie zrobiłam dla Was przeglądu lipcowego katalogu, a już dziś zachęcam do obejrzenia nowości która się w nim pojawi - a nuż Was zainteresuje :) Balsam do ust - skromna nazwa i niekoniecznie zachęcająca do zakupu, a produkt ciekawy, bo to połączenie koloru i pielęgnacji. Odcieni jest 6, mam dla Was swatche na ustach, dłoni i porównanie do tego co jest na zdjęciach w katalogu :) Chodźcie sprawdzić :)

Cieszę się że Avon udostępnił próbki, dzięki czemu mogę Wam je pokazać - nie mam w zwyczaju zamawiać wszystkich pełnych produktów by je potem zwrócić. A zawsze lubię pokazywać odcienie na sobie, bo niestety dosyć często zdjęcia w katalogu są przekłamane....tym razem rozbieżność też jest, nie widać tego na samych pomadkach, ale na ustach już tak :)
Z tego co widzę w katalogu, balsamy mają wąskie sztyfty - to lubię, takie wygodniej się rozprowadzają. Jeśli chodzi o konsystencję, jest taka maślana, jakby lekko lepka - czuję ją na ustach ale nie jest kłopotliwa i co fajne - nie spływająca z ust. 
Popatrzcie teraz na swatche odcieni na ręce, ta sama kolejność co w katalogu:
 Robiąc swatche, zaczęłam od odcieni Pink i Bare - od razu się zmartwiłam że taka słaba pigmentacja, prawie ich nie widać! Bałam się że reszta też będzie miała tylko taką poświatę koloru, na szczęście pozostałe mają mocną pigmentację, już prawie jak w klasycznej szmince :) Przyjrzyjmy się jednak każdemu kolorowi z osobna :)
Pink - Bardzo jasny kolor, trzeba sie namaziać żeby coś tam różu było widać. To taki balsam do ust z jasnoróżową perłą :)

Bare - jeszcze jaśniejszy :D Tonacja beżu ale tak niewidoczna, że daje w zasadzie tylko perłową poświatę :)

Nude  - tutaj już jest kolorek i to całkiem ładny -  brzoskwiniowo-koralowy, ciepły, naturalny, idealny na co dzień dla bladzioszków :)

Red - wyrazisty, kryjący odcień, nie jest to jednak klasyczna, krwista czerwień, a taka wpadająca w malinkę. Bardzo ładny odcień, raczej neutralna/chłodna tonacja.

Plum - tutaj bardziej niż śliwkę widzę chłodną czekoladę. To taki właśnie brązowo-śliwkowy odcień, mimo że takich nie noszę, to wielbicielkom brązów może się spodobać, jest taka nieoczywista i dosyć ciekawa :)

Papaya - i jest mój ulubieniec :) Zakochałam się w tym odcieniu, to takie połączenie brzoskwini, pomarańczu i trochę czerwieni? Ciepły, jeszcze nie rdzawy, ale jakby pomarańczowa czerwień. Bardzo fajnie wygląda na mnie teraz jak jestem lekko opalona. Kupię normalną wersję w lipcowym katalogu :)

Podsumowując - balsam do ust to gęsta, delikatnie lepka szminka, ale nie daje dyskomfortu na ustach. Bardzo fajnie pokrywa usta kolorem (poza odcieniami Bare i Pink które są prawie niewidoczne), sprawia że są gładkie, satynowe i odżywione. Nie jest super trwała, ale dość równo się "zjada", poza tym bardzo ładnie pachnie i wykończenie tych kolorów jest przyjemne - lekko satynowe. Bardzo przyjemna w używaniu i kupię dla siebie odcień Papaya. Mogę zmartwić jedynie wielbicielki różowych ust - nie ma tu takiego koloru. Bo Pink jest tak jasny, że róż można zobaczyć chyba tylko przez lupę :D

I na koniec porównanie kolorów moich ust z ustami z katalogu :)
Balsam do ust jest nowością w katalogu na lipiec i będzie kosztować 21,99 zł :)
Zainteresował Was taki balsam do ust z kolorem? Jakie odcienie nosicie na ustach latem? :)


3 komentarze:

  1. Bardzo lubię takie pomadko-balsamy do ust, więc na pewno bym się polubiła z tym kosmetykiem. Najbardziej podoba mi się kolor Red:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje swatche są jak zwykle wspaniałe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na Twoich ustach to dla mnie pasuje kolor RED, a z katalogu PINK

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :) Uszanuj mój blog i nie reklamuj się u mnie swoim linkiem-jeśli masz bloga,trafię do Ciebie po nicku :)

Pamiętaj że wraz z rozporządzeniem RODO,komentując zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych,które są bezpieczne i używane tylko w celu publikacji komentarza :)