poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Natura Siberica świetne linie Saaremaa i Faroe :)

3 tygodnie temu miałam zaszczyt dołączyć do akcji "Oddaję się naturze" wraz z Natura Siberica :) Kosmetyki naturalne to coś,co ciągle mnie kręci i jeśli tylko jest możliwość,wybieram takie właśnie kosmetyki :) Dziś opowiem Wam o dwóch z trzech nowych linii Wild Sberica, bordowej Saaremaa oraz niebieskiej Faroe,jest jeszcze biała Alladale :) Są to kosmetyki do ciała i włosów :) Zapraszam :)
W zeszłą niedzielę na konferencji Meet Beauty dodatkowo uczestniczyłam w warsztatach tej firmy,więc pogłębiłam trochę swoją wiedzę,obejrzałam też kosmetyki na stoisku :)
Jakie ważne cechy charakteryzują te linie?
Formuła zawierająca 98,09% składników naturalnych
Jakość potwierdzona certyfikatem Cosmos Natural&Organic
Wegański skład potwierdzony certyfikatem Vegan Society :)
Linia Saaremaa to odmładzająca seria nawilżająco-rozświetlająca :)  Posiadam scrub tonizujący do ciała :)
Słój o pojemności 370 ml jest spory,ale za to wygodny :) Sam scrub ma zadanie przede wszystkim oczyszczać skórę z obumarłego naskórka,ale dodatkowo nawilżyć ją i ujędrnić :) Zawiera arktyczną malinę moroszkę,ekstrakt z korzenia imbiru,płucnicę śnieżną,ale też masło shea,olej słonecznikowy i inne :) 
Natura Siberica ma w ogóle fajne roślinki w składzie,takie nieznane nam,gdyż często są z tzw.'dzikich zbiorów' z dalekiej Syberii :) Można poczuć się wyjątkowo bo na razie żadna firma takich nie ma ! :)
Peeling jest cukrowy, bardzo gęsty,treściwy,pachnie nieziemsko <3 Słodko-kwaśno,wyczuwam też imbir :) Bardzo dobrze oczyszcza,drapanko jest średnio mocne i masujące,wyczuwalna jest lekka tłustość przy peelingowaniu,ale po spłukaniu nie ma śliskiej,tłustej skóry,tylko fajnie odżywiona i miękka :) Można nawet pod wpływem lenistwa nie balsamować się po tym peelingu,bo skóra jest nawilżona :) Duży słój wystarcza na długo,używałam peelingu 6 razy i nawet nie doszłam do połowy :) Nadmienię też że przez jakąś godzinkę skóra pięknie pachnie,potem zapach znika :)
Skład:
Drugi produkt należy do niebieskiej linii Faroe,oczyszczająco-modelującej :) Jestem w posiadaniu modelującej maski do ciała,a na konferencji dostałam krem do ciała z tej samej linii :) Pojemność ta sama,370 ml.
Co zawiera linia Faroe? Wodorosty z Wysp Owczych,ziarna kawy,cytryniec chiński,bażynę czarną,ale ma również glinkę,masło shea,glicerynę. 
Zapach maski jest glinkowo-morsko-wodorostowy,ale jakby ze słodszą nutą :) Bardzo przyjemny i odświeżający :) Maska do ciała to maska DO SPŁUKIWANIA, nie bez powodu o tym wspominam głośno :D Tak tak,możecie się domyślić jak użyłam jej za pierwszym razem :D Tak się podekscytowałam tą serią że nie zdążyłam przeczytać sposobu użycia,hehe :D
Maska ma śliską konsystencję,satynową,doskonale rozprowadza się po ciele,gładko i milutko :) Trzymamy ją na skórze ok.10 minut i spłukujemy,więc najlepiej oczywiście nasmarować się przed pójściem pod prysznic :) Skóra jest gładziutka,odżywiona i zostaje na niej piękny delikatny zapach :) Nie mam potrzeby po tej masce stosować balsam,ale z tej linii posiadam,więc na pewno to zrobię (jeszcze nie zdążyłam otworzyć) :)
Skład:
Kosmetyki Natura Siberica do końca czerwca możecie kupić w Rossmannie,ja widziałam je też u mnie w Carrefourze,szafa Natura Siberica przyciąga i zachęca do kupienia,ciągle się tam kręcę i macam  :D Faroe i Saaremaa poza opisami zapachowymi które podałam,pachną tak trochę elegancko,nie że tylko jakieś tam owoce z imbirem czy morskie algi, ja czuję odrobinkę luksusu jak ich używam :)
Cieszę się że mogłam dołączyć do akcji  #oddajesienaturze wraz ze znanymi modelkami :)
Produkty Natura Siberica nie zawierają silikonów, parabenów, roślin genetycznie modyfikowanych (GMO), SLS, SLES, PEG, syntetycznych barwników, olejów mineralnych,posiadają kilka certyfikatów więc są 'pewne'. Jeśli cenicie naturalne kosmetyki,Natura Siberica jest dla Was :)
Turkusoowa poleca :)

9 komentarzy:

  1. Ja bardzo często nie czytam opisu i używam kosmetyki dopiero później przeważnie podczas pisania recenzji czytam opis więc zdarzają mi się podobne wpadki. Fajny duet

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczne opakowania i ciekawe składniki, skoro są w Rossmannie to skuszę się na któryś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja właśnie pstrykałam focie tego duetu.

    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam masło z serii czerwonej. Jestem bardzo ciekawa jak mi się spodoba. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam masło z niebieskiej serii :) ale jeszcze go nie próbowałam :D Widziałam je ostatnio w moim Rossmannie :) Też rzadko czytam opis :p i takie "wpadki" i mi się zdarzają :D w życiu bym nie powiedziała, że tą maskę trzeba spłukać :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zainteresowała mnie szczególnie maska do ciała. :) NS ma świetne kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  7. Z Natura Siberica miałam serię rokitnikową, która pachniała super i fajnie się sprawdzała :). Innych serii jeszcze nie próbowałam, więc kiedyś trzeba będzie nadrobić zaległości ;) :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zrobiłaś mi ochotę na ten peeling :D Muszę go poszukać :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdążyłam już przetestować wiele kosmetyków marki Natura Siberica i większość mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :) Uszanuj mój blog i nie reklamuj się u mnie swoim linkiem-jeśli masz bloga,trafię do Ciebie po nicku :)

Pamiętaj że wraz z rozporządzeniem RODO,komentując zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych,które są bezpieczne i używane tylko w celu publikacji komentarza :)