piątek, 3 czerwca 2016

Słońce w balsamie i chusteczce samoopalającej :)

Ciao :)
Jest już czerwiec,czyli można się opalać na słoneczku :) Ponieważ nie każda z nas to lubi,wspomagamy się czasem balsamami brązującymi,samoopalaczami-dziś będzie o dwóch takich od Dax Cosmetics :)

Ja samoopalaczy nie cierpię-nie mogę znieść zapachu skóry gdy samoopalacz się wchłonie-po każdym jednym jest ten sam,jak spalona spocona skóra,brrr...może moje ciało wyjątkowo się gryzie ze składnikiem brązującym,albo po prostu tylko mi ten zapach przeszkadza :) Jednak poświęciłam się i oba produkty przetestowałam na nodze :D

Pierwszym produktem,takim podróżnym który można mieć pod ręką,jest peeling wygładzający plus chusteczka samoopalająca Dax Sun w podwójnej saszetce :)
 Najpierw przed użyciem chusteczki należy wygładzić skórę peelingiem.
 Peeling jest świetny! drapie mocno,zmielone łupiny orzecha mocno złuszczają naskórek :)
  Drugi krok-chusteczka :) jest dosyć dobrze nawilżona,na całe ciało jedna oczywiście nie wystarczy-zresztą peeling też :) Myślę że oba wystarczą na twarz z dekoltem,bądź na dwie nogi :)
 taka jest wielkość chusteczki :)
 A jaki efekt? Niezły:) nie posiadam niestety dobrego aparatu i pewnie niewiele widać-prawa noga nasmarowana jest chusteczką :) efekt było widać gołym okiem,ale dopiero po ok.4 godzinach noga zbrązowiała :) kolor nie był żółty ani pomarańczowy,nie było smug,schodził pod prysznicem równo,a trzymał się prawie 4 dni-już się nie mogłam doczekać aż zejdzie bo chciałam spróbować drugi balsam :D
                                                
Olejkowy balsam brązujący z Perfecty to duża turkusowo-złota butla,ja mam przeznaczony do jasnej karnacji :)
 Na opakowaniu pisze,że po 2-4 krotnym użyciu jednego dnia widać dobrze opaleniznę-oj nie wyobrażam sobie 4 razy dziennie się smarować...
 Konsystencja rzadkiego mleczka,pachnie ładnie,no ale jednak wyczuwam mój "ulubiony" smrodek,zwłaszcza po kilku godzinach :)
 Ja nałożyłam go raz,znowu na prawą nogę :) efekt delikatniejszy niż przy chusteczce,co w moim przypadku jest lepsze,bo panicznie boję się smug i żółtych nóg-tutaj można sobie bezpiecznie stopniować kolor opalenizny :)
Czy jestem zadowolona? z efektu tak,jest delikatny brąz bez pomarańczowych kolan w obu przypadkach.
Jednak co dostosowania samoopalaczy nie zmieniłam zdania-nie lubię i nie będę :)

a Wy lubcie balsamy brązujące,samopalacze? :)

19 komentarzy:

  1. Uwielbiam kremy brązujące, bo nie opalam się, więc to jedyny dla mnie sposób na opalone nogi latem, gdy chodzę w krótszych spodenkach a nawet, sporadycznie, w spódnicach. Też nie cierpię tego smrodu samoopalacza, ale znam kilka produktów, które go nie zostawiają, także można spokojnie coś dla siebie wyszukać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oba produkty, z tego co widzę dają niezły efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Możliwe, że balsam wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rezultat, warto więc wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam ten olejek, bardzo go polubiłam, no i nie śmierdzi :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Póki co to smug z samoopalacza nie zrobiłam sobie tylko Vita Liberata. Tego produktu nie miałam. P.s. Ale nogi!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten balsam mnie najbardziej zaciekawił.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś mnie do samoopalaczy nie ciągnie muszę powiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale poświęcenie :D Przynajmniej efekt przyzwoity :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ryzykowne jest stosowanie tego typu kosmetyków, sama nigdy po takie nie sięgam. Może jedynie z raz czy dwa razy miałam styczność z samoopalaczem ale to było dobrych kilka lat temu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię kosmetyki opalizujące <3 Też się nimi smaruję <3 Tych akurat nie używałam hehe
    Ps. Zapraszam Cię serdecznie na moją nową domenę, na blogspocie już nic nie będę publikowała :) Jeśli nadal chcesz obserwować mój blog dodaj go ręcznie do obserwowanych, wtedy będą Ci się wyświetlały moje najnowsze posty tak jak do tej pory :* Ja oczywiście Twój dodaje aby dalej być na bieżąco :) Ps.2 na nowej stronie nowy wpis, zajrzyj :)
    CAŁUJĘ :*
    http://magiclovv.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja się nie opalam, ale kremów i balsamów opalających nie używam. Jakoś jestem zrażona i uprzedzona, mimo że efekty na zdjęciach mi się podobają, bo są takie subtelne.

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja akurat lubię samoopalacze. nie opalam się na słońcu i jestem trochę na nie skazana bo nie chcę być też blada jak trup latem. efekt jest super.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja wybieram jednak słońce latem :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Efekt widoczny w obu przypadkach ;) Mnie natura obdarzyła dość ciemną karnacją, a kiedy wyjdzie słoneczko to łapie mnie momentalnie, więc tego typu specyfików nie potrzebuję.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja uwielbiam samoopalacze i chusteczki samoopalające, nie mogłabym bez nich żyć :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajny efekt :) Wciąż próbuję nowych samoopalaczy, wszyscy jakieś chwalą, że idealne, a mi zawsze każdym wychodzą smugi... zwłaszcza na nogach...

    OdpowiedzUsuń
  18. Efekt chyba zadowalający. Ja nie używam takich rzeczy. Jakoś specjalnie się nie opalam, lubię bladą skórę :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :) Odwiedzę Cię na Twoim blogu :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...