wtorek, 12 lipca 2016

Nivea Q10 serum z kulkami i krem :)

Hej hej :)
Dziś testujemy jajecznicę :D
Oczywiscie żarcik :P Aczkolwiek serum które dziś pokażę,wygląda troszkę jajecznie...stąd skojarzenie :) Zapraszam :)

Nivea Q10 to seria,która ma za zadanie spowolnić powstawanie zmarszczek,oraz wygładzić te już istniejące-nie tylko 'starcze' ale również mimiczne :) Bo koenzym Q10 właśnie jest głównie przeciwzmarszczkowy :) Na pierwszy ogień idzie Serum Pearls Q10 plus Anti-Wrinkle :)
 Strasznie mi się spodobały te kulki :D widziałam takie w serach Bielendy i zamierzałam kupić,ale akurat trafiło mi się Nivea,więc odłożyłam zakup na później :)
Lekkie plastikowe opakowanie kryje w sobie 40 ml produktu. Kuleczki są żółte,zamoczone w delikatnym płynie,ale wstrząsając nie pływają,są unieruchomione,trzepałam ile wlezie ale ani rusz :D
 Po naciśnięciu pompki kulki zgniatają się,tworząc na pierwszy rzut oka mało sympatyczny obraz właśnie wspomnianej wyżej jajecznicy :D Ale mnie to nie razi,jest jakaś odmiana :D
 Zapach ma troszkę dziwny-nie umiem określić,ale troszkę kojarzy mi się z zapachem ciała,potu-co nie znaczy że ohydny! Taki inny po prostu,nie kremowo-niveowy tylko taki inny :)
Mimo dziwnej konsystencji,świetnie się rozprowadza i żółte grudki szybko się wygładzają na skórze. Serum fajnie się wchłania-przy mojej tłustej cerze trwa to jakieś 4 minuty,ale buzia potem jest gładka,sucha.Czy nadaje się pod podkład? Tak! Może nie na upały przy tłustej cerze,ale poza tym tak, nie koliduje z podkładem,nie sprawia że się warzy czy roluje.
 Jestem zadowolona z tego serum :) Teraz,w okresie letnim stosuję go na noc,bo w tym czasie nie lubię treściwych kremów.Co do wygładzenia zmarszczek no cóż :D Nie ma się co oszukiwać,botox to nie jest :D Ale nie zrobił mi krzywdy,jest przyjemny dla oka,moja skóra go lubi-może po kilku miesiącach coś zauważę,ale nie sądzę :D
 Drugi produkt z serii Nivea Q10 plus to krem przeciwzmarszczkowy nawilżający na dzień z filtrem SPF 15.
 Ma tradycyjny plastikowy słoiczek o pojemności 50 ml :)
 Kolor kremu jest jasnożółty,bardziej ecru,czyli ślad koenzymu Q10 (który jest prawie pomarańczowy) jest :D
 Zapach ma podobny do serum-cielisty :D Konsystencja śliska,przez co doskonale rozprowadza się po skórze.Wchłania się w miarę dobrze,jednak jak dla mnie na dzień jest za ciężki-moja tłusta skóra rzadko przyjmuje kremy i tylko wyjątki się dobrze wchłaniają. Używając go pod podkład,świeciłam się szybko i czułam ciężkość na twarzy.
 Używam go czasem na noc,ale nie lubię kremów z filtrami stosować nocą-jest to bez sensu a po co obciążać skórę. Na razie krem został odłożony na porę zimową,tutaj myślę że doskonale się sprawdzi nawet pod podkład-zimą wolę coś treściwszego na buzi :)
Tak więc zestaw Q10 jest w porządku.Szału nie zrobił,ale nie jest zły :) Serum lubię i stosuję z przyjemnością,krem poczeka :)
Na zdjęciu poniżej widzicie słoiczek z pomarańczowym proszkiem-to właśnie koenzym Q10 który kupiłam w zeszłym roku jak sobie robiłam kremy :) Muszę go zużyć do jakiegoś balsamu do ciała żeby odmłodzić skórę :D
Znacie te produkty? Zaciekawił Was któryś? :)
Buziaki! :*

25 komentarzy:

  1. Serum chętnie bym przetestowała nic nie mam do jajecznicy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej ale dziwna konsystencja tego kulkowego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam ostatnio te kosmetyki w Rossmann :) i myślałam nad zakupem tego serum.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znam ale widzialam je juz na innych blogach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W przyszłym tygodniu na blogu pojawi sie moja opinia na temat tego duetu :)
    Zapraszam na rozdanie, a w nim pomadka Lancome :)

    OdpowiedzUsuń
  6. widze czesto te produkty w sklepach ale mnie w ogole nie wolaja :) ale przyznac musze, ze to serum wyglada ciekawie! ja wlasnie uzywam tego z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobają mi się te kulki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Stosuję oba i jestem z nich zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ten produkt z kulkami mega mnie ciekawi !

    już sama konsystencja zachęca, żeby przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam serum które kupiłam w jakiejś promocji w Rossmannie :) Zapach faktycznie nietypowy dla Nivea ale na szczęście szybko staje się niewyczuwalny :) według mnie to fajny nawilżacz i tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przydałby mi się taki krem, ale dla mnie też chyba byłby za ciężki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Opakowanie, serum w butelce wygląda cudnie, nieco gorzej po wyciśnięciu ale mnie ta jajecznica także nie razi, najważniejsze jest działanie a krem kiedyś już miałam

    OdpowiedzUsuń
  13. Temat zmarszczek na szczęście mnie jeszcze nie dotyczy. :) Te serum jest naprawdę ciekawe, chociaż po wyciśnięciu faktycznie średnio wygląda. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałam, że Nivea zmienia składy swoich produktów. Rzeczywiście, jest lepiej, ale i tak nie zastosowałabym, za dużo chemii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja gęba lubi chemię,a tym wieku już muszę się konserwować hah :D

      Usuń
  15. Moja mama polubiła te perełki ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakoś mi nie po drodze z marką Nivea... już wieki całe nic jej nie miałam... :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dzisiaj o nich skrobałam,perełki polubiłam i to bardzo,krem dla mnie za mało aktywny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. O tym serum już kiedyś słyszałam chyba, całkiem fajne te kulki ale u mnie nie miałyby co wygładzać :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja mama juz dawno chwaliła ten krem. Obecnie i ja powinnam chyba zacząć ich powoli używać bo leci mi 30= ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :) Odwiedzę Cię na Twoim blogu :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...