niedziela, 3 lipca 2016

Rozgrzewamy i chłodzimy czyli maseczki z peelingami Yoskine :)

Hej hej :)
Obiecałam kiedyś że opiszę dwie ostatnie maseczki z peelingiem od Yoskine,jedna rozgrzewa,druga chłodzi :) Zapraszam :)

Yoskine to linia Dax Cosmetics :) Ma kremy,maseczki,serum i inne cudeńka :)
Dziś o maseczkach które przetestowałam,jedną po drugiej :)
Maska Asayake Pure to termo-oczyszczający zabieg wulkaniczny. Dwie saszetki kryją w sobie peeling,w drugiej maseczkę :)
 Info z opakowania:
 Peeling ma biały,kremowy kolor i bardzo dużo drobinek masujących.Nałożyłam na wilgotną buźkę i masowałam-cudownie rozgrzewa! Nie jest to parzenie,jakie miałam po innych tego typu produktach,ale delikatnie grzeje, "otwiera" skórę :)
 Maseczka wygląda trochę jak błotna-grafitowy kolor,mocny intensywny zapach,lekko zastyga po kilkunastu minutach.Na opakowaniu pisze żeby zetrzeć wacikiem-taaa...chyba kilogramem wacików :D wodą go zmyć nie mogłam,ale sięgnęłam po zwilżony ręcznik i to jest najlepszy sposób na zmycie tej maseczki :)
Buzia faktycznie jest oczyszczona,świeża-pomyślałam że skorzystam i teraz ją nawilżę,uspokoję druga maseczką  :)
tutaj jeszcze skład obecnej:
 I pora na lodowy lifting-zabieg z nićmi jedwabiu Maryoku Excellence-ależ to brzmi,prawda? :D
 Jest to zabieg odmładzająco-nawilżający,wypisz wymaluj dla mnie idealny :D
 tutaj też mamy peeling i maskę :) saszetkę należy na godzinę przed użyciem schować do lodówki.
Peeling ma bardzo dużo drobinek,które aż kłują zimnem przy masowaniu-fajne uczucie :) Po zmyciu go,buzia była chłodna,czysta,efekt utrwalił się gdy nałożyłam maseczkę-fajna konsystencja kremowo-żelowa,schłodzona w lodówce fajnie ożywiła skórę :) Nakładałam ją na noc,rano buzia była dobrze nawilżona,skóra wchłonęła doskonale tę maseczkę :) Można ją podobno stosować pod makijaż-nie próbowałam,ale zrobię to bo jeszcze mi jej zostało na dwa użycia :)
I skład ostatniej:

 Lubię takie saszetkowe produkty :) Można zabrać ze sobą,a idzie okres wakacyjny więc miejsce w walizce jest na wagę złota :) Fajnie zabrać takie produkty żeby np.ukoić opaloną skórę :)
Ostatni na zdjęciu produkt,weekendowy zabieg japoński opisywałam TUTAJ :)

Znacie te produkty? zaciekawił Was któryś? Dostępność z tego co widzę na stronie,tylko w perfumeriach Douglas :)

15 komentarzy:

  1. Ciekawa jestem jej działania u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo fajnie wyglądają! Jak będę miała okazję to jedną z nich sobie kupię!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie wyglądają ;) Rozejrzę się za nimi jak mi się trafi jakaś wizyta w Douglasie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wersję lodową chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. właśnie dziś kupiłam zabieg wulkaniczny, zaraz wypróbuję, innych też jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znałam ich wcześniej i to był mój błąd :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam o nich wcześniej, a wydają się fajne ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś miałam fantastyczny żel i tonik z Yoskine ,a moim ulubionym ich produktem jest szafirowa mikrodemrobrazja. bardziej zainteresował mnie lodowaty lifting.

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę powiedzieć, że o tych maskach czytam pierwszy raz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wybralabym chlodzaca, gdyz rozgrzewajaca,zle wplynelaby na moja aczynkową cere :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Juz ta firma mi chodzi od jakeigos czasu po glowie, wiesz? :) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubię rozgrzewania na twarzy (mam trądzik różowaty), chłodzenie ewentualnie może być, byleby nie podrażniało :) Z Yoskine mam teraz balsam antycellulitowy, ale chyba go zostawię na zimę, bo ten to tak grzeje, że to aż nieprawdopodobne ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam maseczki to twarzy na razie kupilam oczyszczającą z tołpy :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :) Odwiedzę Cię na Twoim blogu :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...