wtorek, 7 lutego 2017

Vichy Slow Age-a miało być tak pięknie...

Cześć Skarby :)
Dziś mały opis wydaje mi się fajnego produktu od Vichy Slow Age-to pielęgnacja opóźniająca pojawianie się oznak starzenia. Skąd moje wahanie i "wydaje mi się" to zaraz opowiem :)

Gdy na spotkaniu blogerek dostałyśmy z dziewczynami paczuszki od Vichy,byłam wniebowzięta :) Zwykle nie kupuję kremów w tym przedziale cenowym,a Vichy uważałam zawsze za firmę godną uwagi,apteczną więc bezpieczną :) Poza tym testowałam wiele próbek kremów,bardzo przypadł mi do gustu np.Aqualia Thermal,więc o Slow Age byłam nad wyraz spokojna :)
 W kartonowym pudełku mieści się przecudnej urody buteleczka z pompką-ciężka,szklana,porządna,i ta kolorystyka! Biało-morskie ombre urzekło mnie niesamowicie :)  Oto opis z opakowania:
 Wszystko pięknie-korekcja oznak starzenia,dosyć wysoki filtr spf 25,lekka konsystencja,dobry dla skóry wrażliwej-wydawać by mi się mogło że ideał...
 No ale moja buźka się zbuntowała na złość! 😢 Nie jestem alergiczką,może 3 razy w życiu coś mnie lekko podrażniło...ale tak nie chciałam żeby to był właśnie ten krem...
 Początki były idealne-pięknie świeżo pachnie (trochę perfumeryjnie),konsystencja lekka,szybko się wchłania,pozostawiając delikatnie połyskujący film (taki zdrowy,świeży,promienny),ale u mnie niestety po kilkunastu minutach zaczyna się pieczenie twarzy,zwłaszcza policzków...robią się gorące i zaczerwienione :( Miałam kilka podejść,w różne dni,z przerwami na inne kremy i niestety,za każdym razem Slow Age mnie szczypał i piekł...Bardzo się gniewam ale nie na niego,tylko na swoją głupią cerę 😒 
 Z tego co czytam w internetach,dziewczyny są zadowolone z tego serum...moje dwie przyjaciółki testowały go z próbek i u nich nie ma tych objawów (dlatego jedna dostanie go ode mnie). Bardzo żałuję że ta cudna turkusowa buteleczka nie będzie zdobić mojej toaletki,ale moja gębusia wybrała sobie inny krem.Nie mam pojęcia co mnie uczula,jaki składnik,mam cerę tłustą i praktycznie żadnych problemów z alergią. Zastanawiam się też czy to nie zimowa pora sprawia że ten krem mnie piecze-skórę zimą mam gorszą,bardziej suchą,potrzebuje treściwszego kremu,ten jest z lekki i nie wystarczający...jednak nie będę czekać do lata,już się go boję próbować po raz kolejny.

 Znacie ten krem? Uczulają Was jakieś kosmetyki?  
Vichy Slow Age kosztuje od 80 zł do góry,w zależności od sklepu.
Skład:


21 komentarzy:

  1. Nie przekonuje mnie ten kosmetyk ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma chyba nic gorszego jak podrażnienia na twarzy, raczej się na niego nie skuszę, bo ja z grupy alergików, więc lepiej nie ryzykować :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Po twojej recenzji to ja się boję tego kremu i nigdy chyba po niego nie sięgnę ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że pojawiła się reakcja alergiczna...

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie cale szczescie nic tak nie uczulilo;/ szkoda,ze sie nie sprawdzil ale fajnie ze znajdzie nowy dom :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wielka szkoda, że Cię uczula ;/ fakt, buteleczka jest przepiękna i pasuje do bloga :)) jeszcze nie widziałam takiego kosmetyku - w kolorach ombre :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam próbki i czekają na ten moment ;p ale jakoś mnie nie ciągnie do niego ;p
    ale buteleczka mnie urzekła ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie pamietam zebym miala cos vichy kiedys... szkoda ze uczula

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że Ci się nie sprawdził;/ miałam kiedyś kilka kremów z Vichy, ale szału nie było, wiele nie straciłaś;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj niedobrze, że cię uczulił :c

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że podrażnił. No, ale czasami coś musi! :) ja z Vichy chyba nie miałam niczego jak do tej pory. Pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie czeka jeszcze na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mimo że u koleżanek się sprawdził, to po tym jak ty zareagowałaś to jakoś nie bardzo chce go próbować, tym bardziej że troszkę kosztuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że się nie sprawdził, no cóż czasem tak bywa :( a turkusowa buteleczka tak pięknie do Ciebie pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Opakowanie wygląda zachęcająco. :) Z pewnością kiedyś skuszę się na ten produkt.

    Obserwuję i zapraszam do siebie. Zamieściłam pierwszą recenzję. :)
    http://kosmetykowkraina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie bardzo rzadko coś uczula, ale raz na jakiś czas się zdarza. W sumie nie ma się co przejmować, bo na rynku jest taki wybór kosmetyków, że łatwo znaleźć jakieś fajne zastępstwo :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z moją cerą zrozumiał się idealnie,miło go wspominam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. straszne jest to pieczenie, zawsze myślałam, że kosmetyki vichy są delikatne :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie, jak wiesz, bardzo odpowiadał i pozostawił dobre wrażenie. :) No cóż, moja droga, jak widać przeciwstarzeniowe kosmetyki ewidentnie nie dla ciebie. ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :) Obiecuję że zajrzę do Ciebie! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...