czwartek, 5 stycznia 2017

Mizon All in One Snail Repair Cream

Cześć Skarby :)
Pamiętam jak pracowałam w Rossmannie i jeden z klientów powiedział że wyglądam jak azjatka pff...nie wiem skąd mu się to wzięło :D Wtedy jeszcze nie próbowałam azjatyckich kosmetyków,zaczęłam tak naprawdę dopiero niedawno :) Czy jestem zadowolona i mój apetyt na azjatyckie cuda wzrósł? Zapraszam :)

Krem Mizon All in One Snail Repair Cream kupiłam trochę spontanicznie,bez planu :)
W popularnej krakowskiej Drogerii Pigment,buszując na półkach wśród azjatyckich różności,skusiłam się bo cenowo był chyba najtańszy :D Poza tym zawsze bardzo korciły mnie kremy ze śluzem ślimaka :) Testowałam różnych firm z próbek i wiem że dobrze służą mojej skórze :) Ten krem ma dwie wersje pojemnościowe,mój ma 35 ml i kosztuje 49,99 zł (co ciekawe,na stronie Mizon kosztuje...76 zł).
 Co nam daje śluz ze ślimaka? Rozjaśnia przebarwienia,ogólnie rozjaśnia skórę :) Mocno regeneruje,wygładza blizny po trądziku,wygładza.Krem od Mizon ma dużą zawartość śluzu (tzw.filtrat) bo 92%,niektóre kremy na rynku mają go mniej,a są droższe :)
 Ja ten krem używam na dzień,pod makijaż,bo jest lekki,szybko się wchłania i jest idealną bazą pod podkład nawet dla tłustej cery-za to go chwalę pod niebiosa :) Praktycznie bezzapachowy,więc nie martwcie się że będziecie pachnieć jak ślimak na deszczu :D
 Czy są efekty? Szczerze,to zaczynam je powoli zauważać :) Krem 35 ml wystarczył mi na  4 miesiące codziennego używania raz dziennie,jeszcze jakieś 2 tygodnie mi posłuży :) Gdy patrzę na moją twarz,wydaje mi się że moje przebarwienia na czole faktycznie są jaśniejsze-jeszcze nie zeszły,ale przykryte podkładem ledwie widać,a wcześniej nawet podkład ich nie zakrył...Dlatego też zamierzam używać go dalej,zachęcona dobrymi,początkującymi efektami :) Poza tym nie będę używać tylko raz dziennie,ale również na noc i pod oczy planuję zakup ślimakowych Mizonów-a jest w czym wybierać :) Skład kremu (jeśli nie widać,kliknij na zdjęcie w celu powiększenia) :

Co jeszcze dał mi ten krem? Mat.Nie świecę się w ciągu dnia,skóra jest gładka,nietłusta,minimalnie napięta.Nie wychodzą mi żadne niespodzianki,nie pamiętam ja wygląda pryszcz :) Liczę jeszcze że zamknie mi pory,bo są one moją zmorą-mimo że czyste,ale dziurki na zbliżeniu jak robię fotki,widać...poczekamy,zobaczymy do wiosny :)

Krem All In One  ma też pojemność 75 ml,jest w słoiczku i pewnie w taki teraz zainwestuję,oraz w krem pod oczy-tutaj też są dwa rodzaje,w tubie i słoiczku ale wybiorę tubkę :)

 Na noc waham się pomiędzy czarnym ślimakiem (ponoć jest świetny) i bezślimakowym,ale mocno regenerujacym czerwonym :)

Tak czy inaczej,pierwszy noworoczny plan zakupowy to zestaw ślimakowy :D
Kochani,kto zazdrościł krakowianom Drogerii Pigment,sam może teraz z niej skorzystać-otworzyli sklep internetowy! :) KLIK W dodatku za zapisanie się do newslettera,dostaniecie jednorazową zniżkę...20% ! tak,nie żadne 10 jak inne sklepy,od razu 20%! :) Więc takie ślimaczki wyjdą naprawdę w doskonałej cenie :D 
(ps.to nie był artykuł sponsorowany-Pigment nawet nie wie że o nich piszę :D )

Wy pewnie już macie doświadczenie z azjatyckimi kremami,polecacie jakiś? :)
W sobotę zapraszam na ulubieńców roku w pielęgnacji,zdradzę tajemnicę że Mizon też się tam pojawi :)

17 komentarzy:

  1. Ja dopiero próbuje ich kosmetyków ale nie ukrywam że ich produkty do pielęgnacji coraz bardziej mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przetestować, gdyż wcześniej o nich nie słyszalam. Dzięki za super post. :)

    Pozdrawiam cieplutko i dodaję do obserwacji :)

    Kalamira92 blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak na razie nie miałam jeszcze przyjemności bliżej obcować z tą marką, ale nie ukrywam, że nabieram ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic ze ślimaczkiem jeszcze nie miałam,ale brzmi zachęcająco :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w sumie nie mam dużych doświadczeń z azjatyckimi kosmetykami. Próbowałam jedynie kremów BB Skin79 i tyle. Mam jednak ochotę poszerzyć swoje horyzonty w tej kwestii i spróbować również azjatyckiej pielęgnacji! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam, że za mizonem nie przepadam ze względu na składy, ale ciekawi mnie czy te ślimaczkowe cuda serio działają na przebarwienia, póki co zobaczę czy witamina C podziała, jak nie to chyba sięgnę po ślimaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam ten w słoiczku, w większej wersji tego o którym piszesz i uwielbiałam go! Chyba czas wrócić do kremów że śluzem ślimaka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No Ślimaki to w ogóle cudotwórcy :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem bardzo ciekawa tego kremu, ponieważ miałam już maseczkę jednej firmy ze śluzem ślimaka i byłam bardzo zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam ślimakowe kosmetyki, z chęcią kupiłabym sobie ten kremik, szkoda że nie mam tej drogerii w okolicy :-(

    OdpowiedzUsuń
  11. nie znam ale wydaję się bardzo ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam lekkie przebarwienia po lecie, ale pomogło mi serum z Bielendy, które szczerze polecam;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Duzo czytałam na temat "ślimakowych" kosmetyków i same dobre opinie zbierają.

    OdpowiedzUsuń
  14. Też pracowałam w Rossmanie swojego czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie oglądałam filmik Karoliny ze Stylizacje gdzie mówiła o kremie ze śluzu ślimaka... chyba bym się jednak nie odważyła na niego :P

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :) Odwiedzę Cię na Twoim blogu :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...